Prezentacja monomedialna
Grafik i wdrożeniowiec systemów informatycznych. Odpowiedzialny za sprawy komunikacji wizualnej a także za koncepcję i realizację filmów szkoleniowych, reklamowych oraz spotów. Współtwórca EMS - Elektronicznego Menedżera Szkoleń. Wiceprezes Zarządu Agencji SEDNO sp. z o.o. Redaktor naczelny serwisu Trener BIZNESU.
Słyszałem, że część trenerów ma w zwyczaju realizować materiały szkoleniowe w postaci - UWAGA! - wydruku slajdów. To nie żart, choć pewnie kilku czytelników zdziwi poprzednie zdanie (większość uczestników moich szkoleń mówi, że to przecież normalne, „tak się robi”). Funkcjonalność stworzona do realizacji pomocniczego, technicznego materiału z notatkami dla prowadzącego bywa dziś świadomie wykorzystywana jako materiał do czytania dla uczestników. W moim przekonaniu jest to daleko idące nieporozumienie, którego zarzewia upatrywałbym w lenistwie lub oszczędności, bo co innego slajd, co innego dokument do czytania.
Co oznaczają wydrukowane slajdy jako materiały?
Oznaczają generalnie, że:
- prowadzący/organizator nie miał czasu na skrypt lub
- prowadzący/organizator nie widzi różnicy między slajdem a kartką papieru lub
- slajdy wyglądają jak książka lub
- prowadzący/organizator nie potrafi dystrybuować prezentacji w zabezpieczonej przed kopiowaniem formie multimedialnej.
Każda z wyżej wymienionych opcji (bywa że łączone!) nie za dobrze świadczy o przygotowaniu wystąpienia. Wydrukowane slajdy towarzyszą projektom szkoleniowym realizowanym zazwyczaj w pośpiechu. Przecież - nie czarujmy się - ich „produkcja” sprowadza się do wciśnięcia „Drukuj” z kilkoma opcjami, zatem trudno tu mówić o pracy.
Oczywiście z punktu widzenia odbiorcy lepiej mieć przynajmniej wydruk slajdu niż nie mieć nic, jeśli nie przygotowano wersji multimedialnej albo pokazu strumieniowego. Z całą pewnością jednak wydruk slajdów stanowi uproszczenie dla tego nośnika, bo przecież - jak sama nazwa wskazuje - jest on multimedialny a nie monomedialny.
To jak to w końcu powinno być?
Przede wszystkim należy zastanowić się nad przeznaczeniem naszej prezentacji multimedialnej. Jeśli ma to być dla nas chronometraż wystąpienia, dzięki któremu nie zapomnimy powiedzieć tego co powiedzieć mamy i to w określonym czasie - z całą pewnością wykorzystamy sporo skrótów i symboli, żeby uniknąć zjawiska czytania z ekranu. Jeśli nasza prezentacja multimedialna ma stanowić odrębny samodzielny utwór, wykorzystywany bez prezentera, wówczas pozwolimy sobie na bardziej rozbudowane slajdy, choć lepiej przy produkcji autonomicznych prezentacji stosować zapis audio lektora - to pozwala na wykorzystanie jednej prezentacji bez konieczności tworzenia wariantu do czytania, choć wg mnie obydwa rozwiązania są dopuszczalne i świadczą o przygotowaniu.
Koniec, kropka
(Kropka w PowerPoint wygasza ekran - dobrze wiedzieć podczas ćwiczenia)
W świecie prezentacji multimedialnych istnieje spora różnorodność programów, technik, ich przeznaczenia i zakresu stosowania. Bez poznania choćby ogólnych zasad prezentowania skazani jesteśmy na naukę na własnych błędach. Istnieje niepisana reguła wystąpień publicznych, że każde kolejne wystąpienie powinno być lepsze. Jestem przekonany, że każda kolejna Państwa prezentacja będzie lepsza, pod warunkiem wyciągania właściwych wniosków z poprzedniej.
Zachęcam również do skorzystania ze szkolenia z zakresu prezentacji multimedialnych, które w zdecydowany sposób wyposażą Państwa w wiedzę umożliwiającą start z wyższego pułapu.
Szkolenia z tej samej kategorii:
Artykuły z tej samej kategorii:



























